Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

November 14 2017

3135 84f2 500

Smoczek Wafelski
Reposted fromEmisja Emisja

July 05 2015

3867 9a19
Reposted frommental-cat mental-cat

July 04 2015

2312 844a
Reposted frommental-cat mental-cat
2310 c9d1 500
Reposted frommental-cat mental-cat
2262 849b 500
Reposted frommental-cat mental-cat

July 03 2015

Reposted frommental-cat mental-cat

June 28 2015

Są takie chwile, gdy się nie śmie badać  swej własnej duszy, bo się człowiek lęknie,  ze ani jednej nie znajdzie w niej struny,  co potrącona, jeszcze czysto dźwięknie. 
Lecz trzeba tylko jednego spojrzenia  pełnymi wielkiej miłości oczyma,  by w akord związać wszystkie struny duszy...  Potrzeba jednych oczu - - lecz ich nie ma! 
— Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Reposted frommental-cat mental-cat
4947 02cf
Reposted fromrol rol viamental-cat mental-cat
Zdarzają się chwile, kiedy dusze wyzwolone ze swych ciemnych zasłon, płoną cudowną wrażliwością, która sprawia, że czasem milczenie jest jaśniejsze niż mowa.
— Joseph Conrad "Jądro ciemności"
Reposted frommental-cat mental-cat

Z przepaści ciemne widmo wstało... 
I na urwisku stromem 
Wędrowca w drodze zatrzymało 
Bezkształtnym swym ogromem.

Przyszło go trwożyć groźną mocą, 
Co ludzkie serca gnębi - 
Unicestwienia głuchą nocą - 
Próżnią bezdennej głębi.

I zasłoniwszy błękit, rzecze: 
"Nic ciebie nie ocali, 
Z tego rozdroża, o człowiecze, 
Już nie ma wyjścia dalej!

Próżno na przekór twardym losom 
Zmierzałeś wciąż do szczytu 
I próżno chciałeś kraść niebiosom 
Zagadkę swego bytu.

Szalona pycha ciebie zwiodła - 
Myślałeś, że bez końca 
Będziesz nieść w górę ludzkie godła, 
Do prawdy zdążać słońca.

Wiedz, że nie może nikt bezkarnie 
W bezdenną ton spozierać... 
I musisz wszystkie przejść męczarnie, 
I zwątpić... i umierać...

To światło, z którym dumnie kroczysz, 
Na to ci tylko służy, 
Byś ujrzał przepaść, gdzie się stoczysz 
Na końcu swej podróży.

Tym światłem mar uroczych roje 
Spłoszyłeś na swej drodze - 
Uniosły z sobą szczęście twoje... 
A za to ja przychodzę.

Na miejsce jasnej ich gromady 
Co pierzchła już skrzydlata... 
Przybywam jako cień zagłady 
I wiecznej nędzy świata...

A człowiek na to: "Marny cieniu, 
Coś postać wziął olbrzyma, 
Idę ku swemu przeznaczeniu 
I nic mnie nie zatrzyma.

Do góry, naprzód, wciąż przez wieki 
Z tym światłem, co mi dano 
Muszę w przyszłości kraj daleki 
Za jutrznią biec różaną.

Muszę zdobywać krok za krokiem, 
Zdążając wiecznie za nią, 
Na stromych ścieżkach walczyć z mrokiem 
I chwiać się nad otchłanią.

Niejedne widma przychodziły, 
By wieść mnie na bezdroże, 
Niejeden sen mnie wabił miły 
Na kwiatów miękkie łoże.

Spędziłem wszystkie mary piękne, 
By prościej iść do celu - 
I ciebie teraz się nie zlęknę, 
Posępny kusicielu.

I ty ustąpić musisz z drogi - 
Zwodnicza twa potęga! 
Ponad nicestwa ciemne progi 
Duch ludzki wyżej sięga!

— Adam Asnyk "Nad przepaścią"
Reposted frommental-cat mental-cat
Ludzie dojdą kiedyś do wniosku, że to co nazywają rzeczywistością jest jeszcze większą iluzją niż świat marzeń sennych.
— Salvador Dali
Reposted frommental-cat mental-cat
Wcale się nie pokłócili, ona po prostu po kilku tygodniach spojrzała trzeźwym okiem na to mieszkanie, którego się nie da posprzątać, na tego mężczyznę, którego się nie da ocalić (...)
I tyle. I spakowała się. I wyszła.
— M. Świetlicki
Reposted frommental-cat mental-cat
Było w niej coś dziwnego, jakiś uszlachetniający smutek.
Mądry, zdrowy smutek, a raczej wynikające z zupełnego życiowego rozszarpania zmęczenie.
— J. Żulczyk
Reposted frommental-cat mental-cat
2323 c5b8 500
Reposted frommental-cat mental-cat
2985 31dc 500
To jest wieczór na piosenkę - pomyślał Włóczykij. - Na nową piosenkę, która składać się będzie w jednej części z nadziei, w dwóch z wiosennej tęsknoty i której resztę stanowić będzie niewypowiedziany zachwyt, że mogę wędrować, że mogę być sam i że jest mi z sobą dobrze.

- Tove Jansson, Opowiadania z Doliny Muminków
Reposted frommental-cat mental-cat
2975 d5bc
Paszczak obudził się powoli i gdy tylko stwierdził, że jest sobą, zapragnął być kimś innym, kimś kogo nie znał. Czuł się jeszcze bardziej zmęczony niż wtedy, kiedy kładł się spać, a tu tymczasem nastał już nowy dzień, który będzie trwał aż do wieczora, a potem przyjdzie następny i jeszcze następny i ten znów będzie taki sam, jak wszystkie dni w życiu Paszczaka.
Schował się więc pod kołdrę i zagrzebał nos w poduszkę, potem przesunął się brzuchem na brzeg łóżka, gdzie było chłodne prześcieradło, a potem rozłożył się na całym łóżku, wyciągając ręce i nogi i wciąż czekał na przyjemny sen, który nie nadchodził. Wreszcie zwinął się w kłębek i zrobił się malutki, ale i to nie pomogło. Starał się być Paszczakiem, którego wszyscy lubią, i starał się być Paszczakiem, którego nikt nie lubi. Lecz co z tego, kiedy i tak ciągle był tylko Paszczakiem, który wszystko robi, jak może najlepiej, ale nic mu naprawdę dobrze nie wychodzi.

- Tove Jansson, Dolina Muminków w Listopadzie
Reposted frommental-cat mental-cat
3. W zeszłym roku truskawki były tańsze. I pomidory też. A może po prostu było tak, że miałam wtedy wiecej pieniedzy.  Przechodząc, przeciskając się między ludźmi na ryneczku zaczęłam rozmyślać o zeszłorocznym lecie spędzonym z X. Nic dziwnego, że raz po raz wpadałam na kogos, a obok stoiska z zegarkami przeszłam aż cztery razy. Po tamtym lecie nic już nie jest takie samo. Nic nie jest do siebie podobne.  W zeszłym roku truskawki... były słodsze.
write.to.mentalcat@gmail.com
Reposted frommental-cat mental-cat
8. Ból głowy okazał się na tyle natarczywy, że nie pozwalał jej ani zasnąć, ani podjąć się jakiegokolwiek sensownego działania. Na zegarze dochodziła trzecia, godzina duchów i zmor. Jej zmorą obok bólu głowy był od kilku tygodni niezaspokojony apetyt na orgazm, najlepiej z ręki (choć niekoniecznie dosłownie) przystojniaka, który niedawno wprowadził się do kwatery obok. Niestety, póki co mogła tylko łyknąć kolejną dawkę Alkaprimu, wbić wzrok w sufit i czekać- albo ból minie, albo końska dawka leku po prostu ją uśpi. Oba rozwiązania wydały jej się rozkosznie nieosiągalne.
write.to.mentalcat@gmail.com
Reposted frommental-cat mental-cat
6. -Masz takie malinowe oczy... -Słucham? -Usta. Masz malinowe usta. Zarumieniła się. Uwielbia maliny. Ale głowę by dała, że za pierwszym razem powiedział, że ma malinowe oczy... -Dziękuję.- chciała powiedzieć, ale ubiegł ją, tak bardzo tęsknił w ten zimowy poranek za smakiem dojrzałych malin. Wyglądali irracjonalnie, całując się w śnieżnej zamieci przed gmachem szkoły. Tym bardziej, że widzieli się pierwszy raz w życiu.
write.to.mentalcat@gmail.com
Reposted frommental-cat mental-cat
7. Claudette nie miała najmniejszych wątpliwości co do trzech spraw. Pierwsze: facet przy stoliku obok nie miał nerwowego tiku mięśni twarzy, ale nachalnie sugerował jej, że powinna mu zrobić loda. O, pardon, pieścić go >po francusku<.  Druga: jutro wsiada na pokład pierwszego lepszego samolotu do Francji- nieważne do którego miasta, nieważne, że z miedzylądowaniem w Singapurze! Byle to nie był ten przeklęty Weezair. I w końcu trzecia: nie czuje się dobrze w Polsce, gdzie na widok zgrabnej dziewczyny w sukience mężczyźni nawet w miejscach publicznych dostają hyzia. Uniknęła dwóch gwałtów, w tym jednego grupowego. Dosyć.
write.to.mentalcat@gmail.com
Reposted frommental-cat mental-cat
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl